
Dawno temu bóg morza dał Polinezji skarb ? srebrne i złote ryby. Na długo przed odkryciem wysp przez kapitana Cooka, Polinezję dręczyły okresy głodu aż do dnia kiedy człowiek za podszeptem boga mórz zaczął budować pułapki na ryby. Stara legenda opowiada o człowieku, który był na skraju rozpaczy, nie mogąc wyżywić rodziny. Przypomniał sobie o starych pułapkach po przodkach, wykonanych z kamienia, zbyt starych by mogły się na coś przydać. Gdy ujrzał srebrno-złote fale, pełne ryb, zrozumiał naukę boga mórz. Te stare pułapki mogły uratować człowieka przed głodem.
Ambrym to wyspa pochodzenia wulkanicznego w państwie Vanuatu na Oceanie Spokojnym. Jej mieszkańcy przybyli z południowych Chin; kolonizowali wyspy Pacyfiku przemieszczając się pirogami, zdani na łaskę wiatru. Osiedlili się na nowej ziemi, wyłaniającej się z ogromnego oceanu. Wyspa Ambrym to czarna wyspa wulkanów i czarów. W sercu oceanu żyją dusze przodków, które nie opuściły świata ludzi. Przodkowie dają czarownikom siłę, która pozwala im czynić cuda.
Na wyspach Tanna żółw morski to zwierze święte. Legenda mówi, że dawno temu żółw i świnia, żyli razem, ale świnia była szybsza i zjadała całe pożywienie. Żółw postanowił zamieszkać w morzu. Odtąd co roku, ludzie morza i ludzie ziemi, wymieniają się magicznymi mocami żółwia i świni. Ludzie morza chwytają żółwia i zanoszą go do wioski ludzi ziemi i dostają w zamian świnie, święte zwierze. Dzięki temu rytuałowi przodków, na Tannie, niewielkiej wyspie archipelagu Vanuatu na południowym Pacyfiku, panuje pokój i harmonia.
Podobno wiele lat po rewolucji kubańskiej, Fidel Castro, lecąc nad regionem Sabata, wylądował by porozmawiać z łowcami krokodyli ? Cocodrileros. Poprosił ich o pomoc w ratowaniu ginącego gatunku ? krokodyla kubańskiego. Zdarzenie to dało początek legendzie. Dziś wielu ówczesnych młodych myśliwych, podobnie nie co do Hemingwaya, poświęcają życie chwytaniu i ochronie zwierząt, na które przez lata polowali dla ich niezwykłej złocistej skóry.
O dżungli krążą nieprawdopodobne historie. Chociaż Borneo jest już lepiej znane, nadal wzbudza strach i jednocześnie fascynuje. Do końca XIX wieku opowiadano przedziwne historie na temat tej wyspy. Do legendy przeszły opowieści o człekokształtnym kanibalu z długim ogonem. Dziś już wiemy o ludziach, którzy od wieków mieszkają na wyspie. Nazywają się Punanie. Lud ten uważany jest przez badaczy za najstarszych mieszkańców tej wyspy. Punanie żyją w głębi dżungli z dala od cywilizacji, nie zważając na upływ czasu.